Uczmy myśleć, ale nie za pomocą kar

Nie wiem co zrobić - tu i teraz - aby tragedia, podobna do tej w Kamieniu Pomorskim, już się nie wydarzyła. Nie mam recepty na pijanych kierowców, a na pewno nie dysponuję prostymi pomysłami, które wsiadaniu za kółko po alkoholu by zapobiegły. Jednego jestem jednak pewien - liczba prowadzących auto po pijaku nie zmniejszy się za sprawą zaostrzenia kar.

Jestem zszokowany tym, co wydarzyło się w Kamieniu Pomorskim, choć przyznam, że nie miałem złudzeń. Byłem (jestem) przekonany, że w sylwestrowo - noworocznym okresie za kierownicę wsiądzie tysiące osób będących pod wpływem alkoholu. Nie każdy z nich wpadnie podczas policyjnej kontroli, nie każdy spowoduje wypadek, w którym zginą bogu ducha winni ludzie.

Nie trzeba mieć wielkiej wyobraźni, aby powiązać stan po spożyciu alkoholu z konsekwencjami prowadzenia pojazdu mechanicznego będąc pod jego wpływem. 26-latek, który zabił 6 osób miał 2 promile alkoholu we krwi. Co to oznacza? Młody człowiek miał zapewne zaburzenia mowy (bełkotliwość), wyraźne spowolnienie i zaburzenia równowagi (chód na szerokiej podstawie, chwianie i przewracanie się), wzmożoną senność, znacznie obniżoną zdolność do kontroli własnych zachowań. W większości takich przypadków trudno jest mówić o jakimkolwiek prawidłowym samodzielnym działaniu i wykonywaniu skoordynowanych ruchów. Co więc robiła pasażerka, która wsiadła ze sprawcą wypadku do jego auta? Dlaczego nie reagowała?

Przeczytałem przed chwilą demagogiczną wypowiedź Superniani. Szarża za szarżą! 12 lat więzienia za taki czyn - nie!, krzyczy Pani Niania. 12 lat - owszem, ale za każdą zabitą osobę! Generowaniu ruchu w obrębie bloga taka wypowiedź sprzyja, ale nie wnosi żadnej znaczącej propozycji w sprawie dyskusji o pijanych kierowcach na drogach.

Jestem przekonany, że jedynym sensownym rozwiązaniem kwestii jeżdżących na "podwójnym gazie" jest długofalowo zaprojektowany program edukacji. Choć zdaję sobie sprawę, że mówienie o zaostrzeniu kar za jazdę po pijaku - szczególnie chwilę po tragicznym wydarzeniu - kusi populistów.

Proponuję - nie rozmawiajmy o wsadzaniu nietrzeźwych kierujących za kraty - choć jest oczywiste, że powinni oni spędzić w celi długie lata. Pomyślmy o dobrze zaprojektowanej ścieżce edukacji drogowej i profilaktyki uzależnień. Efektów nie będzie widać od razu, ale będą trwałe i długoletnie.

Chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Trwa ładowanie komentarzy...